Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turystyka. Pokaż wszystkie posty

Portugalia 1 dzień - Porto i grillowe ulice Matosinhos


Wakacyjna przygoda w Portugalii rozpoczęta! Pierwszy organizacyjny dzień w planie to w sumie przelot, zakwaterowanie, małe zakupy i spacer. Okazało się, że to za mało, plan organizacyjny wykonany i co dalej, no cóż porwało nas na wieczorny spacer do Matosinhos. To miasteczko nadmorskie, zwane inaczej przedmieściami Porto.

Spacer rozpoczęliśmy przejściem Praia de Matosinhos ogromną plażą posiadającą wystarczającą ilość miejsca dla wszystkich odwiedzających, nawet latem, położoną na północnym brzegu ujścia rzeki Douro, a od zachodu graniczącą z Oceanem Atlantyckim. Widok na port kontenerowy na północy oraz zamek Castelo do Queijo (zwany inaczej serowym zamkiem!) na południu. 

Przejście ulicą  Heróis da França, naprzeciwko hali rybnej, gdzie codziennie rano świeżo złowione morskie skarby wyładowują kutry rybackie, mijając najlepsze rybne restauracje w Porto, gdzie ryby grilluje się bezpośrednio na ulicy przed restauracjami i ich jakość nie ma sobie równych w całej Portugalii.

Kończąc dzień kolacją w niezwykle klimatycznym miejscu jak restauracja PALATO, w porze odpowiedniej dla Portugalczyka, czyli po 19.30 w środku tygodnia. Grillowane sardynki, grillowane kalmary i wino, które utuliło nas później do snu - zakończyło a tym samym dało początek 1 dnia naszej wyprawy po Portugalii.








TOKSYCZNE belgijskie miasto Doel


Doel to „Miasteczko Twin Peaks” w belgijskim wydaniu, klimatyczne, mroczne i  do tego w objęciach elektrowni atomowej. Dawniej jedno tysięczne miasteczko, dzisiaj liczące jedynie około 20 mieszkańców. Miasto Doel, miasto z ponad 700-letnią historią, które już dawno powinno być pod wodą, a jednak ciągle i na przekór jest na ziemi :) i co więcej stanowi ciekawe miejsce dla fanów opuszczonych miejsc i jest prawdziwym rajem dla artystów graffiti.

Fasady budynków domów pozabijanych deskami pokrywają ciekawe graffiti przedstawiające między innymi tajemniczych ludzi, postaci z kreskówek, czy cudzoziemców. W tym mieście panuje atmosfera znana z filmów o post-apokaliptycznej fabule.

Docierając do różnych opowieści, można stwierdzić, iż Ci z mieszkańców, którzy w Doel jeszcze zostali stawiają od 1970 roku opór władzy, która systematycznie poszerza rozwijający się port w Antwerpii. Jednak inna teoria podaje, iż powodem wysiedlenia mieszkańców był wyciek i skażenie po awarii w elektrowni jądrowej, której dymiące kominy stoją wręcz naprzeciw miasta.

Panorama mrocznego miasta, graffiti, dymiące kominy elektrowni atomowej i najstarszy kamienny wiatrak (1611) w kraju oraz jedyny wiatrak usytuowany na nabrzeżu (Baroque Hooghuis - 1613) to coś co przyciąga wielu turystów, artystów graffiti, nowożeńców na sesje fotograficzne oraz młodzież. Co ciekawe to, że w nocy w Doel można natknąć się nielegalne wyścigi samochodowe. Upiorne miasto jest również ulubionym miejscem nocnych spotkań satanistów.


























Plaża u stóp międzynarodowego lotniska ptaków


Szukając cichej i spokojnej plaży w Belgii na upalną sobotę, natknęłam się całkiem przypadkiem na plażę, wydmy i unikalny naturalny krajobraz łączący teren polderu i morza.

Jest to jeden z niewielu zakątków belgijskiego wybrzeża, gdzie linia brzegowa pozostała prawie bez zmian. Ten piękny naturalny obszar okazał się strzałem w 10, spacer przez wydmy w nadmorskim rezerwacie przyrody Zwin, plażowanie przy szumie fal i śpiewie ptaków, gdzie poza nami było zaledwie kilkanaście osób plażujących, to jest najważniejszy dla nas atut wypoczynku nad morzem.











Rezerwat przyrody Zwin nazywany jest również międzynarodowym lotniskiem dla ptaków wędrownych Europy Północnej, można tutaj zobaczyć wiele gatunków ptaków, a bociany były prawie na wyciągnięcie ręki.

Dobrze utrzymany i przygotowany obszar rezerwatu Zwin, stanowi idealne miejsce do odpoczynku i pozwala na piesze spacery, przejażdżki konne oraz wycieczki rowerowe nawet z najmłodszymi pociechami wzdłuż morza i przez poldery rezerwatu.








Region Knokke jest również idealnym miejscem dla miłośników surfingu.


Sama miejscowość Knokke-Heist prowincji Flandrii Zachodniej nad Morzem Północnym, zaskakuje nie tylko architekturą sięgającą początków XIII wieku, ale i świeżymi produktami regionu Zwin.



Więcej informacji na stronie rezerwatu i samego kurortu: 

Zwin Nature Parc
8300 Knokke-Heist, Belgia
www.zwin.be
© ZNOTATNIKA.PL all rights reserved
implementation with by FirmART