Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiara. Pokaż wszystkie posty

Błogosławiona Matka Marcelina Darowska

 


W naszych codziennych poszukiwaniach dróg do świętości Bóg stawia nam przed oczami niezwykłych przewodników. To ludzie, którzy, tak jak my, mierzyli się z bólem, stratą i wyzwaniami swoich czasów, a jednak potrafili w tym wszystkim odnaleźć i ukochać Bożą wolę ponad wszystko.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami historią takiej właśnie kobiety – cichej bohaterki, której życie jest dowodem na to, że nawet z największej tragedii może narodzić się potężne dobro. Przybliżę Wam postać Błogosławionej Marceliny Darowskiej.


Siła, która rodzi się ze straty

Gdy patrzymy na życiorys Matki Marceliny (1827-1911), widzimy w nim scenariusz, który mógłby złamać niejedno serce. Urodzona jako Marcelina Kotowicz, weszła w życie jak wiele kobiet jej stanu – wyszła za mąż za Karola Darowskiego, była szczęśliwą żoną i matką. Kochała swoje życie rodzinne.

Niestety, to szczęście zostało brutalnie przerwane. Najpierw, po zaledwie trzech latach małżeństwa, umiera jej ukochany mąż. Wkrótce potem odchodzi jej pierworodny synek, Józio. Zostaje sama z córeczką Karoliną.

Ileż bólu musiało być w tym sercu! Można by się załamać, pogrążyć w rozpaczy, pytać Boga: „Dlaczego?”. Ale Marcelina wybrała inaczej. Ten krzyż nie stał się dla niej końcem, ale radykalnym początkiem nowej drogi. Zrozumiała, że jeśli Bóg zabrał jej ziemską miłość, to tylko po to, by dać jej Miłość znacznie większą i powołać ją do bycia matką dla tysięcy dusz.

„By Bóg był miłowany ponad wszystko”

To doświadczenie straty ukształtowało jej duchowość. Marcelina zrozumiała, że ludzkie serce musi być zakotwiczone tylko w Bogu, bo wszystko inne przemija. To stało się fundamentem jej życia i dzieła, które miała stworzyć.

W 1857 roku w Rzymie, wraz z Józefą Karską i pod duchowym kierownictwem o. Hieronima Kajsiewicza (zmartwychwstańca), złożyła śluby zakonne. Tak narodziło się Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, znane nam dziś jako „Niepokalanki”.

Po wczesnej śmierci Matki Józefy, to właśnie Marcelina przejęła stery zgromadzenia i nadała mu ostateczny kształt.

Matka i Wychowawczyni

Jaka była misja Błogosławionej Marceliny? Wiedziała, że odrodzenie społeczeństwa, tak bardzo wtedy doświadczonego przez zabory i utratę ducha narodowego, musi zacząć się od fundamentu – od rodziny.

„Wielkość narodu zawisła od domowego wychowania” – pisała.

Wiedziała, że sercem rodziny jest kobieta – jako żona i matka. Dlatego całe dzieło Niepokalanek skupiło się na wychowaniu i kształceniu dziewcząt.

Nie chodziło jej jednak o zwykłą edukację. Matka Darowska pragnęła formować kobiety:

  • Mądre i świadome: Potrafiące myśleć, rozeznawać prawdę od fałszu.

  • Głęboko wierzące: Dla których Bóg jest realnie na pierwszym miejscu.

  • Silne moralnie: Gotowe bronić wartości w swoich domach i w społeczeństwie.

  • Gotowe do miłości: Które rozumieją, że sensem życia jest dar z siebie.

Jej program wychowawczy opierał się na trzech filarach: prawdzie, pracy nad sobą i miłości. Uczyła swoje siostry i wychowanki, że nie można kochać, jeśli nie żyje się w prawdzie o Bogu i o sobie samym.

"Prawda głęboka jak morze, jasna jak słońce, przenikająca jak promienie jego, czysta jak kryształy, prosta jak mądrość. Prawda jest wyrazem i odbiciem Boga: Bóg Prawdą. A któż ją obejmie, któż ją wypowie".

PRAWDA Z BOGIEM - TO WIARA
"Prawda względem Boga - stawia Jego za początek, cel i kres wszystkiego".

PRAWDA Z SOBĄ - TO POKORA
"Prawda względem siebie daje znajomość swoich wad, swoich niedostatków".

PRAWDA Z DRUGIM - TO UCZCIWOŚĆ
"Prawda względem drugich wyrabia charakter zacny - jest niezbędna. Uczy nie kłamać nigdy, zawsze dotrzymywać słowa, zapatrywać się na bliźnich ze stanowiska Bożego ?.

Dziedzictwo, które trwa

Matka Marcelina Darowska odeszła do Pana w 1911 roku, zostawiając po sobie prężnie działające zgromadzenie i dzieło, które przetrwało zawieruchy wojenne i komunizm.

W 1996 roku Ojciec Święty Jan Paweł II, podczas swojej wizyty w Rzymie, wyniósł ją do chwały ołtarzy.

Co Błogosławiona Marcelina mówi nam dzisiaj, tutaj, na blogu „Tajemnica Wiary”?

Myślę, że jej przesłanie jest niezwykle aktualne. W świecie pełnym hałasu, chaosu wartości i kryzysu rodziny, ona przypomina nam o kilku prostych, ale potężnych prawdach:

  1. Bóg jest pierwszy. Zawsze i we wszystkim. Nasze serca muszą należeć do Niego.

  2. Cierpienie ma sens. Przyjęte i złączone z Krzyżem Chrystusa, staje się źródłem życia i błogosławieństwa dla innych.

  3. Wychowanie to misja. Niezależnie od tego, czy jesteśmy rodzicami, nauczycielami, czy po prostu świadkami wiary – mamy wpływ na przyszłe pokolenia. Czyńmy to z mądrością i miłością.

  4. Świętość jest dla każdego. Marcelina była żoną, matką, wdową, a w końcu zakonnicą. Na każdym etapie życia dążyła do świętości.

Niech ta niezwykła kobieta, apostołka rodziny i godności kobiety, wyprasza nam łaskę głębokiej wiary i odwagi w przyjmowaniu Bożej woli, nawet wtedy, gdy jest ona dla nas trudna.



"JEDNO WAM JESZCZE NAJSZCZEGÓLNIEJ POLECAM: kochajcie, czcijcie duszą i sercem, słowy i czynami Niepokalaną Matkę naszą Maryję. Trzymajcie się Jej wiernie i niezachwianie we wszystkich chwilach i kolejach życia waszego. Na początku i u kresu prac waszych, waszej doczesnej pielgrzymki. Garnijcie się do Niej w uciskach i trudnościach - a Ona was wspomoże; oddawajcie się Jej w pokusach, opuszczeniach i oschłościach, a Ona was usilni i z Panem Jezusem zbliży - sobą zapełni przestrzeń z Nim dzielącą; szukajcie Jej nie mniej w pomyślnościach i pociechach, a bezpieczne od miękkości i złudzeń będziecie. Pamiętajcie zawsze, żeście Jej dziećmi, że z was chwała się Jej należy. Uczcie drugich Ją miłować, do Niej się uciekać, a niebo im przychylicie".
(z testamentu Matki Marceliny)

Błogosławiona Marcelino Darowska, módl się za nami!

Z modlitwą, Dorota autorka bloga „Tajemnica Wiary”


» Litania do Błogosławionej Marceliny Darowskiej «

Modlitwa czyniąca cuda


"Z jakim on przekonaniem do mnie mówił! Jeszcze dziś słyszę jego głos" - powiedział św. Jan Paweł II o modlitwie, która czyniła w jego życiu prawdziwe cuda.

To ona doprowadziła go do świętości.

Jan Paweł II zachęcał młodych do modlitwy zawsze i wszędzie. Dzielił się z nimi świadectwem, ile ona sama uczyniła w jego życiu. W pewnym momencie zdradził, że jest jedna szczególna modlitwa, którą rozpoczyna swój każdy dzień i robi tak od dziecka.

Ta modlitwa czyniła w jego życiu cuda.


Młody Karol Wojtyła w wieku 9 lat stracił matkę. Po jej śmierci został ministrantem. Jak sam wspominał nie był najgorliwszy w tej służbie.Gdy jego ojciec spostrzegł to powiedział do syna: "Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego. Powinieneś się modlić do Niego".

Po tych słowach pokazał małemu Karolowi pewną modlitwę:

Duchu Święty, proszę Cię o dar mądrości do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,

o dar rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej,

o dar umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,

o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,

o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,

o dar pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,

o dar bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu,

który Ciebie, o Boże, obraża.

Amen.


Od tego momentu przyszły papież zaczął się modlić jej słowami i doświadczać w życiu jeszcze potężniejszego działania Boga. "Nie zapomniałem jej. Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie, jakie mogłem wyciągnąć w następstwie lektur czy nauczania, które odebrałem. Z jakim on przekonaniem do mnie mówił! Jeszcze dziś słyszę jego głos. Rezultatem tej lekcji z dzieciństwa jest moja encyklika o Duchu Świętym" - mówił wiele lat później już jako papież.


Źródła: tygodnikpowszechny.pl / mateusz.pl / Szymon Żyśko

Krótka litania do św. Józefa


Patronie zaskoczonych niespodzianą wieścią,

co przerasta jak drzewo wiele niższe trawy - módl się za nami

Patronie zmęczonych daremnym stukaniem do ciepłych domów
drzwi pozamykanych - módl się za nami

Patronie uciekających po nocy pośpiesznie i wygnańców,
co żyją latami wśród obcych - módl się za nami

Patronie zatroskanych o przyszłość swych dzieci - módl się za nami

Patronie strwożonych, tak jak Ty, proroctwem - módl się za nami

Patronie zwykłych szarych ludzi, cierpliwie pogodnych,
ze spracowanymi, biednymi rękami, bezsłownie wiernych - módl się za nami

Patronie łagodny - módl się za nami

Święty Józefie - módl się za nami!

Modlitwa poranna i wieczorna do Ducha Świętego



Modlitwa poranna do Ducha Świętego

Przyjdź, Duchu Święty, a poranek dzisiejszy i dzień cały stanie się jasny.

Przyjdź, Duchu Święty, a wszyscy, którzy rozpoczynają pracę, zjednoczą się, aby dobrze działać.
Przyjdź, Duchu Święty, tam bowiem, gdzie Ty jesteś, znika lenistwo, giną złe obyczaje.
Przyjdź, Duchu Święty, a przed Twoją miłością ustąpią nasze pyszne ambicje.
Przyjdź, Duchu Święty, dniem dzisiejszym kieruj i rządź.
Bądź z nami i niech wszystko dzisiaj będzie dobre i nowe. Amen.


Modlitwa wieczorna do Ducha Świętego

O Duchu Przenajświętszy, przyjdź i oświeć me serce. Tyś jest najwyższym Kierownikiem wszystkich sumień ludzkich, racz mi użyczyć daru sumienia delikatnego, wrażliwego na święte Twe natchnienia. Pozwól mi w Twoim świetle ocenić miniony dzień, daj mi łaskę żalu za popełnione grzechy, niewierności, wzbudź we mnie mocne postanowienie poprawy. Racz moje serce napełnić ogniem Twej świętej miłości. Amen.



z modlitw Zakonu Ducha Świętego
Źródło: https://www.spm.org.pl

Wielka obietnica Matki Bożej Fatimskiej - nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca



1. Wielka obietnica Matki Bożej Fatimskiej

W Fatimie 13 lipca 1917 r. Matka Boża powiedziała: 

„Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je uratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie”.

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej części tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 

10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce. 

Dzieciątko powiedziało: 

“Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”.

Maryja powiedziała: 

“Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.


2. Dlaczego ma to być „pięć sobót” wynagradzających, a nie dziewięć lub siedem na cześć Matki Bożej Bolesnej?

Siostra Łucja odpowiada: 

„Pozostając przez część nocy z 29 na 30 maja 1930 roku w kaplicy z naszym Panem i rozmawiając z Nim o czwartym i piątym pytaniu, poczułam się nagle mocniej owładnięta Bożą obecnością. Jeśli się nie mylę, zostało mi objawione, co następuje: Córko, motyw jest prosty: Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.” 

Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu. 

Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu. 

Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka. 

Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki. 

Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach. 

Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia”. 

Jezus powiedział do siostry Łucji: 

„To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością”.


3. Warunki nabożeństwa pierwszych sobót - co jest wymagane, aby uczynić zadość temu nabożeństwu? 


Warunek 1 - Spowiedź św. (w pierwszą sobotę miesiąca lub wcześniej!)

„Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, że ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i że mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi”. 

Spowiedź można odbyć na przykład w ramach pierwszego piątku miesiąca, pamiętając jednak o intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi. 

Do spowiedzi - co istotne - należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. Intencję można wzbudzić podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia. 

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:

Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:

Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.


Warunek 2 - Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca.

Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inną modlitwę:


Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną między niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.


Warunek 3 - Różaniec (jedna część) w pierwszą sobotę miesiąca.


Rozpoczynając różaniec należy wzbudzić intencję wynagradzającą, powiedzieć Matce Najświętszej, że będziemy się modlić, by ratować grzeszników i okazać Jej dowód miłości. Jeśli modlimy się prywatnie, spróbujmy zrobić to własnymi słowami. 

Jeżeli odmawiamy różaniec we wspólnocie, można odmówić następującą modlitwę:

Królowo Różańca Świętego. Oto klękamy do modlitwy, by w pierwszą sobotę odmówić różaniec, o który prosiłaś. Chcemy przez niego zadośćuczynić za grzechy swoje, naszych bliskich, naszej Ojczyzny i całego świata. Pragniemy modlić się szczególnie za tych, którzy najdalej odeszli od Boga i najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia. Wspomóż nas, abyśmy pamiętali o tej intencji wyznaczonej przez Ciebie. Pomóż nam wynagradzać naszym różańcem cierpienia Twego Niepokalanego Serca i Najświętszego Serca Jezusowego.

Po każdej tajemnicy różańca należy odmówić Modlitwę:

O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.


Warunek 4 - Piętnastominutowe rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca.


Podejmujemy piętnaście minut rozmyślania o ściśle określonej przez niebo tematyce: mamy pochylić się nad jedną (lub kilkoma) z tajemnic różańca. Możemy rozmyślać nad dowolną tajemnicą. 

Wzbudźmy intencję wynagradzającą za grzeszników, którzy nie chcą słuchać Matki Najświętszej ani być Jej dziećmi, którzy okazują Maryi obojętność, a nawet Ją nienawidzą i wiele czynią, by pomniejszyć Jej chwałę. 

Możemy w tym celu odmówić następującą modlitwę:

Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo! Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu. W pierwsze soboty otwierasz Swe Niepokalane Serce dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki, jakie Bóg ukazał nam we Fatimie. Proszę, otwórz przede mną Swoje Serce. Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością, ponieważ chcę Cię naśladować, ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna, ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty Różaniec, wreszcie – ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarowywać w duchu zadośćuczynienia za grzeszników. Daj mi uczestniczyć w Twym rozmyślaniu, a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo, które wlejesz do mego małego serca, by stawało się coraz milsze Tobie, bliższe Tobie, podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. A jeśli chcesz, zawsze możesz zabrać me serce, a dać mi Swoje – jak uczyniłaś to z tyloma swoimi dziećmi. Będę wtedy duszą najszczęśliwszą na świecie!


Piętnastominutowe rozmyślanie (przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

4.1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:

Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz. 

4.2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 - 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy. 

4.3. Z pokorą pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. 

Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów: 

a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi, 

b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny, 

c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4.4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską:


Kyrie, elejson. 

Chryste, elejson. 

Kyrie, elejson. Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas. Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami. Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami. Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami. Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami. 

  • Święta Maryjo, módl się za nami. 
  • Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami. 
  • Święta Panno nad pannami, módl się za nami. 
  • Matko Chrystusowa, módl się za nami. 
  • Matko Kościoła, módl się za nami. 
  • Matko łaski Bożej, módl się za nami. 
  • Matko miłosierdzia, módl się za nami. 
  • Matko nieskalana, módl się za nami. 
  • Matko najczystsza, módl się za nami. 
  • Matko dziewicza, módl się za nami. 
  • Matko nienaruszona, módl się za nami. 
  • Matko najmilsza, módl się za nami. 
  • Matko przedziwna, módl się za nami. 
  • Matko dobrej rady, módl się za nami. 
  • Matko Stworzyciela, módl się za nami. 
  • Matko Zbawiciela, módl się za nami. 
  • Panno roztropna, módl się za nami. 
  • Panno czcigodna, módl się za nami. 
  • Panno wsławiona, módl się za nami. 
  • Panno można, módl się za nami.
  • Panno łaskawa, módl się za nami. 
  • Panno wierna, módl się za nami
  • Zwierciadło sprawiedliwości, módl się za nami. 
  • Stolico mądrości, módl się za nami. 
  • Przyczyno naszej radości, módl się za nami. 
  • Przybytku Ducha Świętego, módl się za nami. 
  • Przybytku chwalebny, módl się za nami. 
  • Przybytku sławny pobożności, módl się za nami. 
  • Różo duchowna, módl się za nami. 
  • Wieżo Dawidowa, módl się za nami. 
  • Wieżo z kości słoniowej, módl się za nami. 
  • Domie złoty, módl się za nami. 
  • Arko przymierza, módl się za nami. 
  • Bramo niebieska, módl się za nami. 
  • Gwiazdo zaranna, módl się za nami. 
  • Uzdrowienie chorych, módl się za nami. 
  • Ucieczko grzesznych, módl się za nami. 
  • Pocieszycielko strapionych, módl się za nami. 
  • Wspomożenie wiernych, módl się za nami. 
  • Królowo Aniołów, módl się za nami. 
  • Królowo Patriarchów, módl się za nami. 
  • Królowo Proroków, módl się za nami. 
  • Królowo Apostołów, módl się za nami. 
  • Królowo Męczenników, módl się za nami. 
  • Królowo Wyznawców, módl się za nami. 
  • Królowo Dziewic, módl się za nami. 
  • Królowo wszystkich Świętych, módl się za nami. 
  • Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami. 
  • Królowo wniebowzięta, módl się za nami. 
  • Królowo różańca świętego, módl się za nami. 
  • Królowo rodzin, módl się za nami.
  • Królowo pokoju, módl się za nami. 
  • Królowo Polski, módl się za nami. 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami. 

K. Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko. 

W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się. Panie, nasz Boże, daj nam, sługom swoim, cieszyć się trwałym zdrowiem duszy i ciała, † i za wstawiennictwem Najświętszej Maryi, zawsze Dziewicy, * uwolnij nas od doczesnych utrapień i obdarz wieczną radością. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Na zakończenie dodaj: 

Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen. 


4.5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe:

Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć. Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia. Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża.


4. A jeśli ktoś nie może spełnić warunków w sobotę, czy może wypełnić je w niedzielę?

Siostra Łucja odpowiada: 

„Tak samo zostanie przyjęte praktykowanie tego nabożeństwa w niedzielę następującą po sobocie, jeśli moi kapłani ze słusznej przyczyny zezwolą na to duszom”. 


5. Korzyści: jakie łaski zostały obiecane tym, którzy choć raz je odprawią?

„Duszom, które w ten sposób starają się mi wynagradzać - mówi Matka Najświętsza - obiecuję towarzyszyć w godzinie śmierci z wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia”.

 

6. Intencja wynagradzająca.

Jak ważna jest intencja zadośćuczynienia, przypomina sam Jezus, który mówił siostrze Łucji, że wartość nabożeństwa uzależniona jest od tego, czy ludzie „mają zamiar zadośćuczynić Niepokalanemu Sercu Maryi”. 

Dlatego siostra Łucja rozpoczyna swe zapiski uwagą: 

„Nie zapomnieć o intencji wynagradzania, która jest bardzo ważnym elementem pierwszych sobót”.


7. Warunki rzeczywiście proste, ale czy są wypełniane? 

„Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy”- mówi Maryja. 


Trzeba zatem wypełnić to, o co prosi Niebo. Prośba Maryi dotyczy czterech warunków, zatem wszystkie cztery należy wypełnić, a nie jedynie dowolnie wybrane. Jeśli mowa jest o intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi, to taka intencja winna nam przyświecać w trakcie nabożeństwa pierwszych sobót. 

Matka Boża prosi, by Jej towarzyszyć przez 15 minut, rozmyślając o tajemnicach różańcowych, zatem nie zapominajmy o medytacji, której temat jest jasno sprecyzowany i nie ma tu dowolności. Maryja prosi ponadto nie tylko o różaniec, ale również o rozmyślanie, zatem zwróćmy uwagę, by nie utożsamiać rozważań w czasie różańca z rozmyślaniem o tajemnicach różańcowych. 

Pamiętajmy: medytacja, niezależna od modlitwy różańcowej, jest niezmiernie istotna i nie możemy jej pomijać.


8. Czy nabożeństwo pierwszych sobót jest jeszcze dziś aktualne? 

Ojciec Święty Benedykt XVI odpowiada:

 Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. „W tym sensie posłanie nie jest zakończone, chociaż obydwie wielkie dyktatury zniknęły. Trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi; dlatego wciąż aktualna pozostaje wskazówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, której Matka Boża udzieliła dzieciom”.

Do dziś pozostają również aktualne słowa siostry Łucji:

 „Najświętsza Maryja Panna obiecała odłożyć bicz wojny na później, jeśli to nabożeństwo będzie propagowane i praktykowane. Możemy dostrzec, że odsuwa Ona tę karę stosownie do wysiłków, jakie są podejmowane, by je propagować. Obawiam się jednak, że mogliśmy uczynić więcej niż czynimy i że Bóg, mniej niż zadowolony, może podnieść ramię swego Miłosierdzia i pozwolić, aby świat był niszczony przez to oczyszczenie. A nigdy nie było ono tak straszne, straszne”.


Nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca jest wciąż wezwaniem dla Kościoła i każdego z nas; nadal możemy twierdzić, iż moglibyśmy więcej uczynić, by było ono znane i praktykowane.

Rodzi się jednak pytanie: po cóż nam dziś to nabożeństwo?


Nie zapominajmy jednak, iż to „Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi”. Zatem sam Stwórca Nieba i Ziemi wyciąga pomocną dłoń człowiekowi przez Maryję, a to zupełnie zmienia postać rzeczy. 

Siostra Łucja z wielką prostotą poucza wszystkich wątpiących w sens tego nabożeństwa, iż „Bóg jest Ojcem i lepiej od nas rozumie potrzeby swoich dzieci” i pragnie „ułatwić nam drogę dostępu do Siebie”. Przypomnienie tego nabożeństwa, po kolejnym poświęceniu się Polski Niepokalanemu Sercu Maryi (1946 i 2017 rok), nabiera szczególnego znaczenia. Stanowi ono bowiem istotę przesłania Matki Bożej i jest wezwaniem skierowanym do każdego z nas. Jeśli mówimy o pobożności fatimskiej, to nie możemy jej utożsamiać jedynie z 13. dniem miesiąca od maja do października. Fatima bowiem woła o nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Nie wypełnimy fatimskiego przesłania, jeśli nie będziemy wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwsze soboty.


Modlitwy Anioła z Fatimy:

O Boże mój, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i miłuję Ciebie. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, nie ufają Tobie i Ciebie nie miłują. Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników. 


Do pobrania i wydruku: -->>> nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca


Źródło: Sekretariat Fatimski, www.sekretariatfatimski.pl


Modlitwa 10 słów, czyniąca niewiarygodne cuda



Ta modlitwa składa się tylko z 10 słów, ale czyni niewiarygodne cuda. 

"Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty".


Jest to fragment wizji, w której Jezus wyjawił pełny tekst modlitwy "Jezu, Ty się tym zajmij".

Ks. Dolindo - włoski kapłan, otrzymał wizję aktu zawierzenia, czyli modlitwy, która pomaga  powierzyć wszystkie swoje sprawy Jezusowi.

Modlitwa pozwala odkryć to, w czym tkwi nasza wolność i oddać Bogu to, co należy do Niego. Nie dlatego, że musimy. Nie dlatego, że Kościół tak nakazuje lub że jesteśmy katolikami. Robimy to, bo jesteśmy wolni i Go kochamy.

Odmawiaj każdego dnia słowa "Jezu, Ty się tym zajmij" i codziennie powierzaj swoje życie Bogu.

Ta modlitwa ma moc większą niż myślisz!


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi
Jezus do duszy:

Z jakiego powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego, ślepego, pełnego oddania się Mi przyniesie owoc jakiego pragniecie i rozwiąże najbardziej napięte sytuacje.

Całkowicie zdać się na Mnie nie oznacza walczyć, denerwować się i rozpaczać, a jednocześnie prosić Mnie niecierpliwie, bym to Ja po twojej myśli, przemienił wzburzenie w modlitwę. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odsunąć niespokojne myśli i zamęt, oddać się Mi tak, bym tylko Ja działał, i powtarzać: "Ty się tym zajmij".

Zamartwianie się, denerwowanie, myślenie o konsekwencjach zdarzeń jest wbrew, zdecydowanie wbrew, oddaniu się Mi. To tak jak z dziećmi, które domagają się, by mamy zajęły się ich potrzebami, a jednocześnie same zaczynają się mieszać, utrudniając swoimi pomysłami im pracę.

Zamknij oczy i daj się ponieść prądowi mojej łaski. Zamknij oczy i nie myśl o bieżących sprawach, odwróć wzrok od przyszłości jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufając w Moją dobroć, a zapewniam cię na Moją miłość, że kiedy zwrócisz się do Mnie z tą dyspozycją: "Ty się tym zajmij", oddam się tej sprawie całkowicie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę. I kiedy będę musiał poprowadzić cię inną drogą niż tą, którą zaplanowałeś, będę ci przewodnikiem, wezmę na ramiona, przeprowadzę cię, jak matka uśpione niemowlę na rękach, na drugi brzeg. To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu. Ileż mogę zdziałać, zarówno w sprawach duchowych, jak i materialnych, kiedy dusza zwróci się do Mnie, spojrzy na Mnie mówiąc Mi: "Ty się tym zajmij", zamknie oczy i odpocznie.

Otrzymujesz niewiele łask, kiedy się zamartwiasz. Wiele zaś łask spada na ciebie jeśli tylko twoja modlitwa jest pełnym zawierzeniem i oddaniem się Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym działał, ale tak, jak ty tego chcesz... Nie zwracasz się do Mnie, a jedynie chcesz, bym się dopasował do twoich potrzeb i zamysłów. Nie jesteś chory, skoro prosząc lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie.

Nie postępuj tak, ale módl się tak, jak was nauczyłem w Ojcze Nasz: "święć się imię Twoje", czyli bądź pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie; "przyjdź królestwo Twoje", czyli niech wszystko, co się dzieje, przyczynia się do stwarzania Twojego królestwa w nas i na świecie; "bądź wola Twoja, jako w Niebie, tak i na ziemi", czyli to Ty wejdź i działaj w tej mojej potrzebie, tak jak według Ciebie będzie lepiej dla mojego życia wiecznego i doczesnego. Jeśli powiesz mi naprawdę: "bądź wola Twoja", czyli jakbyś mówił: "Ty się tym zajmij", wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Proszę, widzisz, że choroba postępuje, zamiast zanikać? Nie burz się, zamknij oczy i ufnie powiedz: "niech się dzieje Twoja wola, Ty się tym zajmij". Powiadam ci, że się tym zajmę, jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne. Masz wrażenie, że stan chorego się pogarsza? Nie denerwuj się; zamknij oczy i mów: "Ty się zajmij". Powtarzam ci, że się tym zajmę, że nie ma potężniejszego lekarstwa niż moje działanie z miłości. Zajmę się tym tylko kiedy zamkniesz oczy. Jesteś niezmordowany, chcesz wszystko sam oszacować, o wszystkim samemu pomyśleć; zdajesz się na siły ludzkie, czy też gorzej, na człowieka, wierząc w jego pomoc. I to utrudnia Moje działanie. O, jak bardzo pragnę twojego oddania bym mógł ci błogosławić, i w jakim smutku pogrążam się widząc jak się miotasz! Szatan właśnie do tego dąży: byś był niespokojny, by oderwać cię od Moich działań i rzucić na pastwę ludzkich przedsięwzięć.

Ufaj zatem tylko Mi, odpocznij we Mnie, całkowicie się na Mnie zdaj. Czynię cuda proporcjonalnie do twojego pełnego oddania się Mi, i oderwania się od twoich myśli. Rozrzucam skarby łask, kiedy jesteś ubogi, całkowicie. Kiedy posiadasz własne zasoby, nawet w niewielkiej mierze, lub jeśli to ich szukasz, jesteś w zwykłym wymiarze i idziesz za ziemskim, naturalnym biegiem wydarzeń, w który często interweniuje Szatan. Żaden racjonalista czy człowiek ciągle rozsądzający sprawy, nie uczynił cudów, nawet wśród świętych; kto zdaje się na Boga, postępuje w Jego stylu (po Bożemu).

Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, mów z zamkniętymi oczyma duszy: "Jezu, Ty się tym zajmij". Oderwij się od siebie, bo twój umysł jest napięty... trudno dostrzec ci zło i zaufać Mi odrywając się od siebie. Postępuj tak w każdej trudności; róbcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie efekty i ciche cuda. Przysięgam wam na Moją miłość.

I Ja się tym zajmę, zapewniam was.

Módl się za każdym razem z tą gotowością oddania się, uzyskasz tak wielki pokój i owoce także wówczas, kiedy udzielę ci łaski złożenia ofiary ze swojego życia jako zadośćuczynienie i w imię miłości, co poniesie za sobą cierpienie. Wydaje ci się to niemożliwe? Zamknij oczy i powiedz całą duszą: "Jezu, Ty się tym zajmij". Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wart tyle co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta: "O Jezu, oddaję Ci się, Ty się tym zajmij!".


ks. Dolindo Ruotolo

Msze święte nazaretańskie (do dworu niebieskiego)

 30 MSZY ŚW. DO DWORU NIEBIESKIEGO za osoby żyjące



Msze święte nazaretańskie, nazywane też mszami do Dworu Niebieskiego, to szturm do Nieba w intencji żyjących. Kapłan odprawia przez kolejnych 30 dni Mszę świętą w powierzonej intencji.

To szczególny wyraz miłości i troski wobec osób żyjących. Msze Św. odprawiane przez kolejnych trzydzieści dni. Można powiedzieć, że intencja będzie przedstawiana Bogu „natrętnie”, jak w Ewangelii o przyjacielu i wdowie. Dwór Niebieski, to Niebo, gdzie wraz z Bogiem przebywa Królowa Świata, Aniołowie i Święci, a więc wszyscy ci, którzy dostąpili łaski oglądania Boga. Poprzez ich wstawiennictwo prosimy naszego Ojca w Niebie o pomoc w sprawach naszych bliskich, których często po ludzku nie jesteśmy w stanie rozwiązać.


Przez 30 dni kapłan będzie za kogoś odprawiał Mszę świętą. Przez 30 dni bliscy będę pamiętać o szczególnej modlitwie, zgodnie z Chrystusową zasadą „Gdzie dwaj lub trzej z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, tam ja jestem pośród nich” (Mt 18,19). Szczególny wymiar tej Mszy Świętej płynie z jej jednoczącego wokół sprawy lub osoby wspólnotowego charakteru. Można powiedzieć, że intencja będzie przedstawiana Bogu „natrętnie”, jak w Ewangelii o przyjacielu, który choćby z tego powodu otworzy drzwi (Łk 11,5-8).


Jednak jak w każdej modlitwie zawsze można wyprosić więcej lub mniej, w zależności od naszej świętości i gorliwości w modlitwie. „Zamawianie” mszy świętych ma zawsze taki sam cel: uprosić u Boga jakąś łaskę dla siebie lub bliskich nam ludzi. Msza sama w sobie nie staje się przez to inna, ale mobilizuje nas i całą rodzinę do obecności, do szczególnej modlitwy, jest naszą ofiarą i z pieniędzy, i z czasu, jest dowodem miłości.


Msze święte do Dworu Niebieskiego, to po prostu szturm do Nieba.


kobieta...matka...babcia - pani Stanisława


Ciepła, tolerancyjna, umiejąca rozmawiać, rozwiązywać problemy, myśląca, silna i do tego aktywna i wesoła babcia. Cóż można więcej mieć w sobie?

Mam przyjemność przestawić wywiad z PANIĄ STANISŁAWĄ KINAL kobietą pozytywną od której można się wiele nauczyć i która jest kochana przez dzieci i uwielbiana przez wnuki.



- Czy ma Pani teraz większa cierpliwość do wnuków, niż kiedyś do własnych dzieci, gdy były małe?

Oczywiście! dużą większą. Może dlatego, że jestem starsza, mam więcej czasu, jestem na emeryturze i mogę swój wolny czas poświecić dla wnuków. Bardzo je kocham, najbardziej na świecie  i chcę im wiele dobrego przekazać.

- Oprócz słodyczy i prezentów, co może babcia dawać wnukom?

Myślę, że to co najważniejsze w życiu miłość, cierpliwość i ciepło. Mam trójkę dzieci Dorotę, Monikę i Grzegorza i trójkę wnucząt Marysię, Karola i Antosia, które z przyjemnością rozpieszczam. Razem spędzamy aktywnie czas, organizujemy wycieczki rowerowe po lesie, ostatnio razem pokonaliśmy 10 km.



- Babcia kojarzy nam się często ze stateczną panią, która gotuje smaczne obiadki i czyta bajki, a Pani jest pozytywnie zakręconą i czynną babcią.

Tak, zgadza się. Gdy wracam do przeszłości to stwierdzam, że moim dzieciom nie mogłam poświęcić tyle czasu na zabawy, to były inne czasy. Teraz za to z wnukami chętnie uczestniczę w zabawach, gram w piłkę, bawimy się w chowanego, zabieram je na wycieczki rowerowe. One mają z tego radość i ja też. Pamiętam, jak z 6-letnią wnusią Marysią w ciągu tygodnia przejechałam na rowerze 110 km albo z Antosiem i Karolem brnęłam rowerem przez pole żyta. One uwielbiają kontakt z naturą, a przy tym zawsze można im coś ciekawego pokazać.

- A co z "bajkową babcią"? Jakie bajki im Pani czyta?

Moje wnuki nie lubią jak czytam im bajki. Ja po prostu im opowiadam, wymyślam historyjki, a one są tym zafascynowane. Cała trójka lubi takie bajki, a mi się chce je stwarzać, sama nie wiem skąd mam taką fantazję. Może to przychodzi z wiekiem?

- Zgodzi się Pani ze stwierdzeniem, że rodzice są od wychowywania, a babcie od rozpieszczania?

Tak, moje wnuki zawsze wybiorą zabawę w plenerze, rower, piłkę niż komputer i tv, bo rodzice ich tak dobrze wychowali. A ja babcia jestem od rozpieszczania i po to, aby mogły ze mną poszaleć.

- Każda babcia dobrze gotuje i wiem, że Pani też. Czy lubi Pani gotowanie?

I tu rozczaruje Panią, nie lubię gotować. Ale niestety muszę to robić. Moja kuchnia jest tradycyjna i sama tworzę przepisy. Podobno nieźle mi to wychodzi. Lubię pierogi pod każdą postacią.


- Czy przytrafiła się Pani jakaś śmieszna historyjka w kuchni?

Tak było ich kilka, jedna z nich to podczas godzinnego gotowania moich uzbieranych grzybów, kilka minut przed końcem zasnęłam. Obudził mnie straszliwy smród i dym w kuchni. Okazało się, że łącznię z garnkiem nie było co ratować. I tak moje grzybobranie poszło w las :):).

- Czyli jednym słowem,  można przypalić wodę na herbatę?

Oj, można !!!...(śmiech)

- Jeszcze tylko jedno ważne pytanie. Czym jest dla Pani wiara? I czy daje ona siłę do życia?

Jest wszystkim i trzeba wierzyć. Musimy uczyć dzieci jak rozmawiać z Bogiem, modlić się, pokazywać stale przykładem jak być dobrym człowiekiem, jak godnie można przeżyć życie.
Wiara dała mi bardzo dużo, siłę i mądrość.


Dziękuję Pani za piękny wywiad. 



© ZNOTATNIKA.PL all rights reserved
implementation with by FirmART